• Udostępnij na Google+

 

Ciężko będzie piąty dzień opisać słowami… 

Ależ mieliśmy emocje! Counter Strike na najwyższym światowym poziomie, z Polakami w roli głównej. Soczyste headshoty, nieprawdopodobne zwroty akcji i mnóstwo niespodzianek. Najpierw Virtus.pro – SK, później Liquid – fnatic.

 

Najlepszy mecz: Virtus.pro – SK (1-2)

Pierwsze ciarki przeszły fanów Counter Strike’a już w fazie wybierania map. Cobblestone wybrany przez Brazylijczyków, zaskakujący nuke i… mirage! Mirage, który w takim pojedynku spełnia najgłębsze fantazję fanatycznych widzów CS-a. Historyczna mapa VP i najlepsza mapa SK Gaming.

Dogrywka na cobblestonie, jednostronny nuke i wyrównany mirage. Zagraliśmy kawał dobrego turnieju, a Polacy przysporzyli swoich kibiców o kilka solidnych zawałów. Thorin mówił, że podobnie jak na MLG Columbus, możemy postawić się SK i być dla nich sporym murem do przeskoczenia. Dzisiaj byliśmy czymś więcej niż murem.

VP zaczęło myśleć, przestało popełniać w kółko te same błędy i walczyło jak równy z równy przeciwko najlepszej drużynie na świecie. Wracamy z tego turnieju ze światowym TOP4 na koncie, kolejnym statusem legendy i podniesioną głową.

 

Największa niespodzianka: Liquid – fnatic (2-0)

Mógłbym tutaj po prostu wrzucić ładną akcję, podlinkować hltv i postawić kropkę. Liquid wygrywa z fnatic i awansuje do finału majora jako pierwsza amerykańska drużyna w historii. Awansuje do finału, w którym czekają na niego… Brazylijczycy! Finał majora bez teamu z Europy. Teraz żarty o Azji podbijającej scenę Counter Strike’a zaczynają być brane na poważnie.

Dzisiejsze BO3 to kolejny festiwal playów s1mple’a. Aleksandr Kostyliev wyrasta aktualnie na najlepszego zawodnika na świecie. Nawet jeżeli nie jest najlepszy, to na pewno wstrząsnął swoimi akcjami całym światem Counter Strike’a i kazał o sobie mówić w wielkich słowach.

 

Trzeba też jasno powiedzieć, że Liquid nie ograło fnatic, najlepszej drużyny na świecie. Panowie ograli fnatic, które dalej najmocniej zmaga się samo ze sobą. Oczywiście nic w tym złego, a za kilka miesięcy nikt nie będzie o tym pamiętał, ale widać było w końcówkach, że Szwedzi potrzebują jeszcze chwili czasu.

 

Najlepszy gracz: Marcelo „coldzera” David

Jeżeli śledzicie moje podsumowania od samego początku, najlepszego gracza możecie wybierać już w ciemno. Coldzera gra kolejnego rewelacyjnego majora i znowu wyrasta na najsilniejszą jednostkę w SK Gaming. Dzisiejszy mecz z Virtus.pro tylko dowiódł jego dominacji. Najpierw kapitalny clutch z AWP, potem solidna próba kolejnego pojedynku przeciwko kilku przeciwnikom aż wreszcie piękny ace w dogrywce.

Coldzera jest również następnym powodem, żeby ze zniecierpliwieniem czekać na finał Brazylijczyków z Liquid. Ich jutrzejszy mecz będzie nie tylko walką o tytuł najlepszej drużyny na świecie, ale również pojedynek Marcelo z Aleksandrem.

 

Najpiękniejsza akcja: Ace coldzery w dogrywce na cobblestonie

Mieliśmy dzisiaj dwa kapitalne mecze. Polacy grali świetnie, TaZ zaliczył kilka kapitalnych akcji, Pasha wyciął trzech z MAG-a, ale to zagranie Marcelo bije na głowę wszystko, co wydarzyło się podczas półfinałów. Cud, miód, orzeszki…

 

Co słychać u Polaków?

U Virtusów to, co zwykle. Użalający się nad swoim losem zawodnicy i komentarze lajkowane tysiące razy, które przekonują ich, że półfinał to sukces. Mówiąc całkowicie poważnie, możecie na dniach spodziewać się oddzielnego wpisu odnośnie samej gry VP.

Napiszę to jeszcze raz: zagraliśmy naprawdę świetny turniej. TaZ zagrał świetny turniej! Mieliśmy przed oczami kilka obrazków, których nie widzieliśmy u Polaków od bardzo dawna. Postaram się na początku nadchodzącego tygodnia wrzucić wpis rozkładający naszą grę na czynniki pierwsze. Jak to mawiają nasi zachodni finaliści, stay tuned!