• Udostępnij na Google+

 

Trzeci dzień to już historia… 

Już pierwsza mapa pojedynku Astralis vs dignitas zapowiadała interesujące 12 godzin z CS-em. Działo się! Najpierw Duńczycy w meczu o wszystko, potem NiP wyjeżdża z dziewięcioma tysiącami dolarów, Liquid roznosi mouz, a Fnatic dobitnie kończy marzenia FaZe. Jeżeli dzisiejszy dzień miał jedynie wyłonić najlepszą ósemkę, nie wiem, co będzie się działo w playoffach…

 

Najlepszy mecz: Astralis vs dignitas (2-1)

 

Pierwsza dogrywka na tym majorze! To było naprawdę świetne spotkanie. Mógłbym tutaj śmiało wrzucić mecz wspominany dzisiaj przy okazji największej niespodzianki, ale nie ma sensu się powtarzać. Emocje podczas tego bratobójczego pojedynku dwóch duńskich drużyn zostały spotęgowane nie tylko przez dogrywkę i trzy wyrównane mapy, ale również przez to, co działo się na zapleczu Astralis.

 

 

 

 

 

 

Przyjście gla1ve’a jako nowego członka zespołu tuż przed jednym z najważniejszych turniejów w roku musiało być ciężkie dla Duńczyków. Jak więc nazwać fakt, że od dnia dzisiejszego dupreeh majora będzie oglądał ze szpitala? Mimo dwóch nowych zawodników w składzie, Astralis jakimś cudem dostosowuje się do zaistniałej sytuacji i awansuje do grona ośmiu najlepszych drużyn na świecie. Takie historie czynią Counter Strike’a jeszcze bardziej emocjonującym. Patrząc po wypowiedziach zawodników w mediach społecznościowych. czynią go również pięknym i poruszającym.

 

Największa niespodzianka: NiP vs Flipsid3 (1-2)

Praktycznie nikt nie spodziewał się zwycięstwa Flipsid3 Tactics. Jeżeli byliście w tych paru procentach, która przewidziała porażkę Ninjas in Pijamas, raczej nie spodziewaliście się takiego obrotu spraw. Każdy element tego spotkania był zupełnie niespodziewany. Od pięknych headshotów, przez 16-1 na cache’u, aż po piękne headshoty wayLandera.

Flipsid3 przypominało mi dzisiaj dignitas w ich najlepszych momentach, kiedy właśnie zaczynałem ich lubić. Miałem wtedy do nich bardzo obojętne podejście, ale kilkoma grami kupili moje serce. Drużyna wayLandera i spółki grała dzisiaj tak dobrze, że ciężko było im nie kibicować. Im dłużej trwała gra, tym bardziej chciałem, żeby roznieśli NiP. wayLander, Shara, WorldEdit… Ależ oni mają świetny skład! Ciarki mnie przechodzą na samą myśl o ich jutrzejszym spotkaniu z SK.

 

Najlepszy gracz: Freddy ‚KRIMZ’ Johansson, Georgi ‚WorldEdit’ Yaskin

Statystycznie rzecz biorąc, dwóch zawodników zajmuje dzisiaj pierwsze miejsce w rankingu najlepszych zawodników ESL One Cologne 2016. KRIMZa od flushy nie różni zbyt wiele. Co prawda to flusha skończył dzisiejsze BO3 z FaZe na pierwszym miejscu, ale Freddy gra aktualnie równo i bardzo solidnie, pomagając Fnatic w powrocie do formy, do której nas przyzwyczaili.

WorldEdit robił cuda. 26/8 na cache’u z NiP, 28/16 na trainie z Optic… Wystarczy spojrzeć na powyższą powtórkę, żeby zobaczyć, jak potrafi radzić sobie nawet bez AWP w ręku. Na dodatkowe wyróżnienie zasługuje również nitr0 z Team Liquid, który zagrał naprawdę kapitalny mecz. Ich zwycięstwo było na tyle szybkie i pozbawione większych problemów, że nie trafiło do dzisiejszego podsumowania. Tymczasem Amerykanie zagrali kapitalne spotkanie i wyglądają naprawdę przekonująco przed nadchodzącymi playoffami.

 

 

 

Co słychać u Polaków?

U Virtusów wszystko w porządku. Dzień przerwy, jak widać na załączonym obrazku, służy naszym zawodnikom. Dzisiaj mogli jedynie obserwować graczy walczących o miejsca w finałowej ósemce. Virtus.pro zmierzy się jutro z Astralis o godzinie 10. Ciężko jest nawet powiedzieć, czy trafili nam się trudniejsi przeciwnicy. Pisałem jakiś czas temu, że lepiej byłoby się spotkać z Na’Vi w ewentualnym półfinale, ale powoli przestaje mieć to znaczenie, przecież wtedy mamy do czynienia ze światowym TOP4. Tak czy inaczej, patrząc po występie Astralis, mamy bardzo dużą szansę, żeby powalczyć w półfinale.

 

Na koniec, dla waszej czystej przyjemności, bez związku z nadchodzącym meczem Virtustów przeciwko Astralis, popatrzcie sobie, jak k0nfig clutchuje 1v4…