• Udostępnij na Google+

W niedzielę zakończył się turniej Call of Duty Championship 2017, który decyduje o tym, kto będzie mógł tytułować się mianem najlepszej drużyny na świecie. Pula nagród wynosząca półtora miliona dolarów, 600 tysięcy dla zwycięskiego składu i czekający na każdego z graczy lśniący pierścień. Tegoroczny turniej zapisze się na długo w historii Call of Duty…  

Historia OpTic Gaming wygląda teraz niczym scenariusz do porządnego thrillera z wyjątkowo wzruszającym zakończeniem. CoD Champs zwieńczyło piękną opowieść, która ma w sobie wszystko to, za co miliony graczy pokochały esport. Oto jeden z najbardziej imponujących składów całego Call of Duty detronizuje przeciwników i dopina swego, zdobywając pierwszy w historii tej organizacji tytuł. Pewności siebie, determinacji oraz podejścia do gry kwartet OpTic Gaming mógłby uczyć wielu (e)sportowców.  

OpTic Gaming po raz pierwszy zdobywa tytuł

Pamiętam, kiedy rozpoczynała się beta Infinite WarfareReddit zawrzał, profesjonalni gracze złapali za swoje pady, a potem było słychać już tylko ciche, stłumione szlochanie. Nikt się z nowym Call of Duty nie polubił, wiele zawodników chciało robić roczne przerwy. Większość skupiła się na Modern Warfare Remastered, z utęsknieniem patrząc na wyczekiwane od tak dawna BOTG (boots on the ground, CoD bez podwójnych skoków i plecaków odrzutowych), chociaż nikt nie spodziewał się, żeby odświeżona gra przyniosła coś więcej niż okazjonalną rozrywkę.  

Paradoksalnie, po tych wszystkich narzekaniach we vlogach Scumpa czy CrimsixaOpTic Gaming zaliczyło swój najmocniejszy sezon od bardzo dawna. Wygrali cztery z ośmiu turniejów, jako jedyni uplasowali się w TOP8 każdego LAN-a i co najważniejsze, triumfowali podczas CoD Champs. Podczas gdy posiadacze poprzednich dwóch tytułów, EnVy, obudzili się dopiero na końcówkę sezonu, Zieloni trzymali równy poziom przez całe Infinite Warfare 

OpTic, które rok temu przegrywa z EnVy 3-1 w drabince zwycięzców i chwilę później kończy swoją przygodę z turniejem na ósmym miejscu, teraz powraca w tym samym składzie, pokazując, kto zasługuje na tytuł najlepszej drużyny na świecie. Co więcej, najpierw przegrywają ze swoimi odwiecznymi rywalami, by chwilę później wygrać z nimi dwa kolejne BO5.  

Najbardziej w tym wszystkim imponuje chłodny umysł i opanowanie zawodników zaraz po zakończonym turnieju. Z ogromnym zafascynowaniem słuchałem ponad półgodzinnej konferencji prasowejScump mówił o zasłużonym pucharze, a Damon ‚Karma’ Barlow, wedle swojego starego zwyczaju powtarzał, że w ich najlepszej formie, nie ma zespołu, który byłby w stanie nawet zbliżyć się do ich poziomu. Drużyna stworzona, żeby wygrywać, mówił Matthew ‚FormaL‚ Piper. 

FormaL MVP turnieju

ASTRO Gaming, które w tym roku było sponsorem wszystkich nagród dla najbardziej wartościowych zawodników turniejów LAN-owych, nie popełniało błędów. Nie pomylili się również tym razem, wręczając ten tytuł, razem z czekiem na 25 tysięcy dolarów, FormaL’owi 

Ciężko jest słowami opisać poziom, na jaki wspiął się Matthew, doprowadzając swoją drużynę do zwycięstwa. Rekord 43 zabójstw na mapie Precinct i stosunek fragów do śmierci na poziomie 1.36. Przewodził OpTic Gaming w każdym trybie, wyrastając na najsilniejszego gracza AR (assault rifle, karabin maszynowy) całego Infinite Warfare 

Walka o trzeci pierścień

Podczas konferencji prasowej padło pytanie w kierunku zawodników OpTic, czy zwycięstwo nie smakuje jeszcze lepiej, ponieważ udało im się zemścić na EnVy za wyeliminowanie ich rok temu. Niezależnie od odpowiedzi zawodników, nie da się ukryć, że nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego scenariusza na CoD Champs 2017 

Obok rywalizacji wokół samego pucharu i tytułu najlepszej drużyny na świecie, trwała zażarta walka o pierścienie. Przeciwko stanęli jedyni posiadacze dwóch zwycięskich pierścieni – Karma oraz Jordan ‚JKap‚ Kaplan, kapitan EnVy, z którymi wygrał dwa ostatnie CoD Champs. Obaj o krok od zapisania się w historii Call of Duty 

Najpiękniejszy comeback Infinite Warfare

Z przyjemnością odejdę na chwilę od historycznego sukcesu OpTic Gaming, żeby pokłonić się EnVy. Zawsze murem stałem za drużyną Karmy. Zawdzięczam im swoje zainteresowanie profesjonalną sceną Call of Duty. Od lat trzymałem kciuki za ich tytuł, oglądałem prawdopodobnie każdy mecz OpTic w tym sezonie, a godziny spędzone na streamach zawodników utwierdzały mnie w przekonaniu, że jestem częścią naprawdę wyjątkowej społeczności.  

EnVy było w tym roku jedyną drużyną, której zwycięstwa zwyczajnie mi imponowały. Nie denerwowałem się na rosnącego w siłę rywala czy ich przekonujące wyniki przeciwko OpTic. Pod koniec sezonu ktoś obudził duet SlasherApathyco zaowocowało wieloma pięknymi grami. Powyższy filmik doskonale ukazuje tę małą dominację EnVy 

Nie chodzi nawet o tryb gry czy mapę. Chodzi o kilka minut, które jest praktycznie bezbłędnym połączeniem komunikacji, współpracy i mechanicznych umiejętności graczy. Gdyby ktoś chciał wyciągnąć esencję z Call of Duty, ujrzałby powtórkę tego meczu. 

FormaL najlepiej zarabiającym graczem FPS

Tutaj z pomocą przychodzą spostrzegawczy użytkownicy /r/CoDCompetitive oraz strona Esports Earnings. Okazuje się, że tytuł ASTRO Gaming MVP i dodatkowy czek w wysokości 25 tysięcy dolarów pozwolił FormaL’owi przeskoczyć w rankingu najwyższych zarobków z turniejów esportowych Filipa ‚neo‚ Kubskiego. Tym samym gracz Call of Duty, zaraz po 71 zawodnikach z League of Legends czy Doty, otwiera ranking FPS-ów.  

Co więcej, wśród społeczności po raz kolejny pojawiły się głosy, że jeżeli FormaL nie wyrósł jeszcze na jednego z najwybitniejszych graczy FPS, na pewno przoduje w historii Call of Duty. Najpierw podbił scenę Halo, by przy okazji premiery Ghosts, razem z wieloma innymi graczami, dołączyć do zyskującego coraz większą popularność CoD-a.  

FormaL to dla mnie ikona całej profesjonalnej sceny. Trzeba naprawdę długo czekać na zawodnika tak inteligentnego, wszechstronnego i oddanego swojej pasji. Jego imię przewija się przez większość zestawień najlepszych snajperów wszech czasów, a moim zdaniem umiejętności mechaniczne to najmniej istotny aspekt w dorobku tego gracza.  

Matthew Piper swój sukces zawdzięcza przede wszystkim podejściu do gry i sposobowi myślenia. Wielokrotnie powtarzał w tym sezonie, ile dodatkowego czasu spędził przy Infinite Warfare. Potrafi bardzo trafnie ocenić własne umiejętności, dziesiątkami fragów na każdej mapie argumentuje swoją pewność siebie, a do tego momentu dotarł wyłącznie ciężką pracą. Podejrzewam, że właśnie dlatego w niecały rok udało mu się stąd…  

I've competed in soccer tournaments where I put it all on the line only to come up short. I've traveled the country with my family to support our favorite sports teams only to watch them lose in the last seconds of the game. I've shot eSports events just to capture the moments of defeat from the players involved. Competitive heartbreak isn't anything new to me. It's a part of the game. For some reason this weekend was something new. Watching some of the hardest working people I have ever known barely come up short in their biggest moment is unexplainable. The moments after the loss will forever be engrained in my mind. It's almost haunting. It's the only time in my career where I've had to force myself to hit the record button. Some of the most raw emotion I have ever witnessed, and we all felt it. OpTic is family. We will laugh together. We will fall together. And we WILL get back up again. [📽 @opticcreate]

A post shared by Davis Edwards (@hitchariide) on

… dotrzeć aż tutaj: